Made In Bialystok

Sonda

  • Czy Twoim zdaniem Białystok zdobędzie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016?
głosuj     wyniki

Fantastycznie Polecone - Przenajświętsza Rzeczpospolita

autor: Dominik Kieda,
02.03.2010, 11:01


Dzień dobry Wszystkim Zebranym. Witam Państwa serdecznie w nowym cyklicznym kąciku fantastycznym ”Polecony”! Co tydzień autor owegoż będzie Wam polecał książkę, z którą według jego skromnie subiektywnego zdania warto  się zapoznać. Na początku chciałbym oczywiście zaznaczyć, że kącik działa na zasadzie spólki z.o.o., czyli twórca nie odpowiada w żaden sposób za to czy polecona książka czytelnikowi się spodoba czy nie.

Ależ  proszę się uciszyć! Skąd te buczenie na końcu sali? Nie oznacza to przecież, że nie dołożę wszelkich starań, żeby książki tu recenzowane były naprawdę godne zapoznania i nieprzeciętne. Należy jeszcze dodać, że nie jest to strefa recenzji nowości, choć jeżeli w moje spracowane ręce wpadnie jakaś nowa i ciekawa pozycja (książkowa), to oczywiście nie omieszkam jej tu opisać.

OK. Tyle względem wstępu. Przejdźmy do dania głównego czyli książki polecanej w tym tygodniu.

Ekipa, poproszę fanfary! Światła! Rozwinąć czerwony dywan! Oto nadchodzi, w błysku fleszy, przy piskach fanek, w kordonie ochroniarzy, „Przenajświętsza Rzeczypospolita” Jacka Piekary. Cóż za elegancja, wytworny smoking, gracja ruchów, piękna sylwetka, sex-bomba u boku... Ideał.

Ale cóż to?! Gwiazda pada, a z kieszeni marynarki wytacza się jej w trzech czwartych wypita butelka wódki. Zaraz po tym czerwony dywan ozdabia różnokolorowy paw, piękna blondynka u boku klnie jak pluton wojska a ochroniarze tłuką fotoreporterów. Biskup ukryty w cieniu kolumny wyciąga telefon i gdzieś dzwoni. Po chwili przed salą roi się od funkcjonariuszy którzy pałkami tłumaczą publiczności, że premiera się jednak udała. Witamy w naszym pięknym kraju - mówi ironiczine poseł siedzący wraz z gośćmi z zagranicy w loży dla V.I.P. - ów.

Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Oto polska rzeczywistość w niedalekiej przyszłości. Z pozoru piękna i błyszcząca, ale w środku brud, smród i ubóstwo. Naszym pięknym krajem rządzą ręka w rękę Kościół i Sejm. Społeczeństwo podzielone zostało na przeciętnych zjadaczy chleba, walczących dzień w dzień o byt w nieprzyjaznym, szarym otoczeniu i zepsutą, pławiącą się w luksusie klasę panującą, złożoną z  fanatycznych katolików, liberalnych oszustów i służb bezpieczeństwa zamieszkujących dobrze chronioną przez zasieki drutu kolczastego i karabiny ekskluzywną enklawę. Administracja wpadła w łapy kościoła, urzędnicy świeccy niższego szczebla i duchowni wyższego, czuwają nad tym co się mówi, robi, nawet myśli. Kraj stoi na granicy bankructwa, co bardzo martwi władze - nie ma już czego rozkradać. Ustrój i mechanizmy rządzenia przywodzą na myśl komunizm, tyle że groteskowo wręcz przejaskrawiony. W Rzeczypospolitej Piekary rachunek jest prosty: masz władzę i pieniądze to coś znaczysz, jeżeli nie to zostaniesz potraktowany gorzej niż bezdomny pies.

Akcja rozpoczyna się w przełomowym dla kraju momencie odkrycia gigantycznych złóż ropy naftowej, które mogłyby zamienić Polskę w drugą Irlandię jak mawiał pewien popularny polityk. Niestety ekipa trzymająca władzę kalkuluje raczej komu sprzedać owe odkrycie z jak największym zyskiem. W to wszystko mieszają się agenci obcych państw a także element wywrotowo–nadprzyrodzony, czyli Szatan i Bóg. Pisarz sprawnie prowadzi nas przez meandry wielowątkowej fabuły, poprzetykane ciekawymi i budującymi klimat opisami rzeczywistośći. Do tego pan Piekara dołożył wachlarz ciekawych i nieszablonowych bohaterów, którzy są na tyle sprawnie i realistycznie opisani, że większość z nich znienawidzimy już w połowie książki.

Jacek Piekara w swojej książce nie oszczędza nikogo. Przenajświętsza Rzeczpospolita to kraj złożony z naszych narodowych przywar, słabości i kompleksów pomnożonych przez tysiąc.  Trudno znaleźć w świecie wykreowanym przez pisarza kogoś szlachetnego czy mającego jakiekolwiek skrupuły. Świat od pierwszych linijek odpycha brzydotą, niesmaczy opisami, czasem nawet szokuje ich brutalnością (np.scena seksu posła z trzynastolatką), bohaterowie zaś wysławiają się nie lepiej niż stado pijanych szewców. Pisarzowi udało się jednym słowem stworzyć przjemujący obraz antyutopii, która wrażliwszym będzie się śniła po nocach długo po przeczytaniu książki.

Oczywiście nie każdemu taki styl się spodoba. Oczywiście książka ma wady (jedną z większych jest nieciekawe i napisane jakby na siłę zakończenie). Oczywiście mogę się mylić, ale myślę,  że to jedna z ciekawszych pozycji w polskiej literaturze i to nie tylko fantastycznej. W każdym razie z czystym sumieniem mogę na jej okłace postawić pieczątkę „Polecony”.

Dominik Kieda

Tagi: dominik kieda, fantasy, fantastyka, książka, recenzja, relacje, jacek piekara, przenajświętsza rzeczpospolita, fantastycznie polecone,


« powrót

Nasi partnerzy