Made In Bialystok

 

Sonda

  • TAK CZY NIE?
głosuj     wyniki

Jest jedna rzecz, dla której warto żyć...

autor: Adam Matys,
18.01.2010, 20:04


Fama. W tym słowie zawiera się wszystko. Dokładnie tak brzmiały pierwsze słowa mojej relacji z pierwszej edycji Hip Hop Run. W ubiegłą sobotę byliśmy świadkami drugiej edycji, która w moim odczuciu była... jeszcze lepsza!

 

 

 
Bilety na wydarzenie zostały wyprzedane już dzień przed koncertem. Nic dziwnego, skład był naprawdę imponujący. Eldo, Daniel Drumz, Doujah Raze, The Returners, a ponadto wyświetlenie filmu Roba Swifta w Kinie Forum. To wszystko za jedyne 20 zł. Fani kultury hiphopowej nie mogli tego przegapić i kilkaset osób (szczęśliwców), którym udało się kupić bilety nie przegapiło. Podczas występu Roba Swifta (pierwsza edycja imprezy) klub w niektórych momentach świecił pustkami, dlatego organizatorzy nie mogli przypuszczać, że teraz będzie inaczej. Na szczęście i nieszczęście było inaczej. Ci, którzy dostali się do środka otrzymali dawkę niezapomnianych wrażeń, jednak nie można nie wspomnieć o kilkudziesięciu rozgoryczonych fanach, dla których biletów zabrakło. Fama jest miejscem specyficznym, jest też najbardziej klimatycznym klubem w mieście. Niestety jej mankamentem jest wielkość. Nie można jednak skupić się na minusach, a raczej minusikach, w momencie, kiedy ilość plusów jest znacznie większa. Na początku wszystkim zgromadzonym zaserwowano film, na który niestety nie dotarłem. Kilkanaście minut przed jego rozpoczęciem byłem jeszcze w pociągu na trasie Warszawa-Białystok. Z relacji moich znajomych film był dosyć specyficzny, który okazał się momentami zbyt męczący i nużący. Jednak to na pewno nie popsuło dobrych nastrojów i nie zachwiało choć na chwilę nadziei, że dalsza część wieczoru będzie jednak udana.

Jako pierwsi na scenie pojawili się reprezentanci Białegostoku - Cira i Miszkers. Za gramofonami stanął dobrze wszystkim znany Dj Tazz (wszystkich zainteresowanych zapraszamy na nowy cykl imprez wtorkowych, które będzie prowadził w Klubie Metro). Raperzy zaprezentowali nam przekrojowy materiał ze swojej twórczości, grając pod różne bardziej, lub mniej znane instrumentale zza granicy. Energia była, a publika przyjęła ich świetnie. W tym momencie wypada również dodać, że już na wiosnę ma się ukazać pierwszy legalny album Ciry pt. „Zapracowany Obibok 2”.

Jakiś czas po występie białostoczan na scenie pojawił się Diox z zespołu Hi-Fi Banda i zaraz po nim wyszedł również Eldo. Tłum zwariował. „Nie pytaj mnie o nią”, „Granice”, „Daniel Drumz gra funk”, to tylko niektóre z numerów z repertuaru artysty, które fani znali na pamięć. Koncert trwał długo, a sam Eldoka był zachwycony reakcją publiczności. W końcu jego ostatni występ w naszym mieście miał miejsce dobrych parę lat temu.

Główną gwiazdą wieczoru miał być Doujah Raze. Jednak jak się okazało wielu, a w zasadzie większość białostoczan nigdy o nim nie słyszała, a szkoda. Fama momentalnie opustoszała, jednak w klubie pozostało około 150 osób, które mogły podziwiać występ Amerykanina. Nowojorczyk z każdym kolejnym kawałkiem wydobywał z siebie kolejne pokłady energii, które przekazywał fanom pod sceną. Nie potrzebował przy tym żadnego hypeman’a! Kiedy w 2005 roku po raz pierwszy usłyszałem jego debiutancki album, długo nie schodził z moich głośników. Nie mogłem więc opuścić tego wydarzenia. Dopchałem się pod samą scenę. Byłem również jednym ze szczęśliwców, którym Doujah Raze podarował swoją płytę. Raper był w szoku, że znalazły się osoby, które rymowały z nim jego utwory niemalże na pamięć! Jego występ był krótki i pozostawił lekki niedosyt. Jednak związany on był tylko i wyłącznie z długością, bo jakość zdecydowanie była najwyższa. Po raz kolejny pragnę pogratulować organizatorom udanej imprezy, artystom świetnych koncertów, a publice jej zachowania. To tylko pokazuje, że Białystok na hiphopowej mapie Polski jest wyraźnym i jasnym punktem. Obyśmy tylko nie przestali tego doceniać, a głęboko wierzę w to, że może być... jeszcze lepiej. Portal madeinbialystok.com patronował tej imprezie, dlatego tymbardziej jestem dumny z jej powodzenia. Tymczasem wszystkim tym, których z jakiegoś powodu zabrakło w Famie polecam fotorelację przygotowaną przez Adama „Pucka” Puciłowskiego z Białostockiej HipHop TV.


Adam Matys
Fot. Adam „Pucek” Puciłowski

 

 

 

 

 

Już niedługo uruchomimy nasz własny i jedyny w swoim rodzaju newsletter. Dowiesz się z niego o imprezach, na które warto się wybrać, przeczytasz recenzje premier kinowych. A jeśli nie mogłeś być na ciekawych wydarzeniach - z naszego newslettera dowiesz się i zobaczysz, co przeszło Ci koło nosa ;)
Co więcej - planujemy organizowanie konkursów z nagrodami tylko dla użytkowników newslettera.
Zapisz się już teraz. Zajmie Ci to najwyżej 5 sekund. KLIKNIJ!

Tagi: Hip Hop run, białostocki ośrodek kultury, hip hop białystok, rap białystok, madeinbialystok.com, made in bialystok, cira, eldo, miszkers, diox, Hi-Fi Banda, Doujah Raze, Doujah Raze białystok, Adam Matys,


« powrót

Nasi partnerzy