

Kiedy zorientowałem się, że „Salt” to film, który odgrzewa temat Zimnej Wojny, niczym najgorsze części Bonda, wpadłem w panikę. Opanowałem się jednak i zostałem, bo pościgi były niezłe.
„Tak to się teraz robi” to komedia romantyczna, która wymyka się jednoznacznej ocenie. Z jednej strony powtarzalność i tragiczna Jennifer Aniston. Z drugiej rozbrajające dialogi i świetny, drugoplanowy Jeff Goldblum.
„Jak ukraść Księżyc?” to dowód na to, że da się zrobić dobry film animowany w oparciu o wielokrotnie wykorzystywane motywy i klasyczne gagi. Wystarczy odpowiednio wyważyć elementy nowe i te dobrze znane. Twórcy tego filmu, w odróżnieniu od wielu innych, wiedzą jak to osiągnąć.
Horrory, w których grupa śmiałków zostaje zagryziona, a potem przeżuta przez odrażające potwory przypominają mi kuchenne komedie, gdzie piękna mistrzyni patelni zdobywa serce ukochanego smakołykami. Nie wiem dlaczego. Macie może ochotę na krwiste żeberka?
„Jeśli nie możesz zrobić tego dobrze, zrób to w 3D” – takie złośliwe, ale niepozbawione prawdy, hasło obiegło Internet tuż po premierze Avatara. Środowisko filmowe chyba nie wyczuło ironii, bo od tamtego czasu wiele produkcji zrealizowano w 3D, ale dobre były tylko te przeznaczone dla dzieci.
Jest specjalna kategoria filmów kierowanych do widzów obdarzonych wrażliwością nastolatka. Do kin trafiają więc podróże do wnętrza Ziemi, walki wielkich robotów albo prawiczek ratujący świat. I choć nie ma nic złego w byciu prawiczkiem, to ratowanie świata już od dawna nie jest dobrym pomysłem na film.
O bokserach mówi się, że są tak dobrzy, jak ich ostatnia walka. To samo, choć nie wszyscy chcą się z tym pogodzić, odnosi się do filmowców. Christopher Nolan, który od lat trzyma wysoki poziom, filmem „Incepcja” nie tylko spełnia oczekiwania, ale znacznie je wyprzedza.