

Wysokie budynki, szybkie samochody, opaleni mężczyźni w koszulkach polo z obowiązkowo postawionymi kołnierzykami. Bardzo lubię obserwować wielkomiejski styl, choć wiem, że nigdy nie będę jego częścią. W wielkich miastach żyją sławni ludzie, których życie opisują specjalistyczne portale i kolorowe szmatławce. A jak jest w Białymstoku?
Drewniany parkiet, lampiony, największe taneczne przeboje grane na żywo, piękna pogoda i parę setek białostoczan w szampańskich humorach - zabawę czas zacząć!
W najbliższą niedzielę na Rynku Miejskim wystąpi Jazzanova, jeden z najpopularniejszych, zespołów w swojej kategorii. Informowały o tym zagraniczne serwisy muzyczne, gdy w Białymstoku wszyscy pukali się w czoło „Co? Tutaj?”
Pamiętam debatę, która kilka lat temu odbywała się w Białymstoku. Po dyskusjach na szczeblu urzędniczym i takim zwyczajnym - na ławce przed blokiem - zamknięto część ulic Rynek Kościuszki i Lipowej. Od tamtego czasu centrum naszego miasta zmieniło się znacząco.
W ciepłe, niedzielne popołudnie Białystok po raz pierwszy poszedł na tańce. Miejska potańcówka przyciągnęła tłumy. Zobaczcie naszą fotorelację.
Nie twierdzę, że Białystok jest źle skomunikowanym miastem. Po prostu autobusowe przejażdżki po rozkopanych ulicach nie należą do przyjemnych. Wysokie temperatury i związane z nimi, cuchnące wnętrza empeków napełniają mnie strachem… Pewnie nie tylko mnie.
Na ulice miasta trafił osobliwy plakat. Z tekstu umieszczonego drobnym drukiem gdzieś na boku wynika, że plakat promuje wystawę w białostockim Muzeum Wojska. Niestety, choć jego twórcy pewnie nie zdają sobie z tego sprawy, może promować coś jeszcze.