
Nie lubię prawników. Przyjdzie taki, połazi, pokręci się, zajrzy pod dywan, do szafy, lodówki, każdy mebel obwącha. Czasem się zatrzyma, coś w grubej książce sprawdzi, zanotuje, potem przekreśli, w łysinę się podrapie a później dalej w obchód.
Dzień dobry Wszystkim Zebranym. Witam Państwa serdecznie w nowym cyklicznym kąciku fantastycznym ”Polecony”! Co tydzień autor owegoż będzie Wam polecał książkę, z którą według jego skromnie subiektywnego zdania warto się zapoznać. Na początku chciałbym oczywiście zaznaczyć, że kącik działa na zasadzie spólki z.o.o., czyli twórca nie odpowiada w żaden sposób za to czy polecona książka czytelnikowi się spodoba czy nie.
Jestem gorącym zwolennikiem stanowiska mówiącego, że pewne rzeczy powinny umierać swoim naturalnym tempem, a jeśli już umrą, to nie należy ich wskrzeszać. O ile mi wiadomo, nie jestem w tej opinii odosobniony. Są jednak, jak to w życiu bywa, ludzie mający z tylko sobie znanych powodów zdanie zgoła odmienne. Przekonałem się o tym dość dobitnie przy okazji premiery nowej płyty zespołu Strachy Na Lachy.
Nie pytaj, jaką chorobę ma dany człowiek - zapytaj raczej, jakiego człowieka ma dana choroba.
Bije raz, dwa, trzy... Już północna pora. Głuche wkoło zacisze – wiatr tylko szumi po murach klasztora i psów szczekanie gdzieś słyszę. Świeca w lichtarzu dopala się na dnie, raz w głębi tłumi ogniska. Znowu się wzmoże i znowu opadnie. Błyska. Zagasa i błyska. Ot, lepiej pióro wezmę. I śród ciszy, gdy się bez ładu myśl plącze, zacznę coś pisać dla mych towarzyszy. Zacznę, bo nie wiem, czy skończę.
Roman Polański przyzwyczaił nas do filmów nietypowych. Jego produkcje często zakrawają na groteskę, a specyficzna, znakomita (!) muzyka podkreśla klimat dzieł artysty. Wszystko to znajdujemy w „Autorze Widmo”, najnowszym thrillerze Polaka. Jednak jako całość - nie zachwyca.
Massive Attack kazał nam czekać na swoje nowe pełnowymiarowe wydawnictwo aż siedem lat. To długo aby zapomnieć o niezbyt udanym „100th Window”. To też „być albo nie być” bristolskiego zespołu. Wszak każdy szanujący się fan grupy oczekuje muzycznych frykasów po tej płycie.